poniedziałek, 29 lipca 2013

Muzułmanie zdominują Europę! Polska bastionem Zachodu?


2009-08-08 21:31:26
Już za 40 lat co piąty obywatel Unii Europejskiej będzie wyznawcą islamu. A co potem?
Reklama ogólnosieciowa
Najszybciej jednak muzułmanów przybywa w Wielkiej Brytanii. Eksperci przewidują, że w ciągu kilkunastu lat w niektórych miastach, takich jak Birmingham czy Leicester, będą stanowili większość! Spośród miast kontynentalnej Europy najszybciej dogonią je prawdopodobnie Marsylia i Rotterdam, w których już dziś co czwarty mieszkaniec jest wyznawcą islamu.
Nie można mieć wątpliwości co do tego, że te procesy demograficzne pociągną za sobą drastyczne zmiany w europejskiej kulturze, stosunkach społecznych i z pewnością nie pozostaną bez wpływu na międzynarodową politykę. Tym bardziej, że - jak wskazują badania - imigranci, którzy przybywają do Europy obecnie, w odróżnieniu od starszych poprzedników, w większości przypadków nie wykazują najmniejszej ochoty na przejmowanie naszych wzorców kulturowych.
Wszystko wskazuje więc na to, że w roku 2050 Europa będzie kontynentem pełnym meczetów, olbrzymich muzułmańskich gett, a nawet miast zamieszkiwanych głównie przez wyznawców islamu. Od morza do morza rozbrzmiewać będzie wołanie muezinów, wzywających do modlitwy.
A co się stanie dziesięć, dwadzieścia, pięćdziesiąt lat później? Ilu białych Europejczyków dotrwa końca XXI wieku? Z aktualnych prognoz wnioskować można, że naprawdę niewielu.
Ciekawe, jak za 90 lat wyglądać będzie Polska? Zważywszy na skromną liczbę imigrantów przybywających do naszego kraju i niezły - na europejskim tle - wskaźnik narodzin, mamy szansę zostać ostatnim bastionem europejskiej cywilizacji. Cieszycie się?

Za  http://swansea.infolinia.org/

Polecam też:  http://natemat.pl/


piątek, 19 lipca 2013

TAMU podrzuca link

Mój dziadek zawsze był przeciwnikiem komuny, zbyt często w Wilnie wyzwalali go bolszewicy. Jego brat za przynależność do AK był przez Polskę Ludową więziony i torturowany. Nigdy nie miałem z nimi okazji porozmawiać na tematy polityczne ale coś z tego co wierzyli musiało we mnie wsiąknąć dzięki temu czym karmili umysły reszty rodziny. Dlatego nie wierzę, że jakikolwiek potomek Lwowian może bez wahania postawić banderowca obok żołnierza AK a Warszawiak zna różnicę między Powstaniem Warszawskim a Powstaniem w Getcie i wie jaki udział w tym drugim mieli Polacy. Dlatego zastanawiam się czym przesiąknął poseł na Sejm Miron Sycz w swoim rodzinnym domu i wnioski mnie niepokoją....
Link pozyskany dzięki TAMU za pośrednictwem rosjapl 

Tu zainteresowani znajdą listę posłów, którzy głosowali przeciwko uznaniu rzezi na Wołyniu za zbrodnię ludobójstwa

czwartek, 18 lipca 2013

Moja żona socjalistka

Jak się dobrze przypatrzeć to otaczają mnie sami socjaliści. Nawet przyjaciółka uważająca się za liberałkę jest podszyta socjalizmem. Kiedy mam dość sporów i nabieram ochoty na piwo wypite w spokoju płynącym z wzajemnego zrozumienia (kiedy wystarczy powiedzieć tylko: a pomoc socjalna? a za odpowiedź machnięcie ręką albo smętne skinienie głową...), nie znajduję nikogo. Trza pić samotnie albo z ideologicznymi kalekami.
Niestety najboleśniejsza jest świadomość, że własna żona należy do ich grona i nijak nie jest w stanie pojąć mojego poglądu na politykę i świat.  "Musisz być ubezpieczony, po co głosujesz na tych co i tak przegrywają?, zobacz jaka tragedia: znów zginął żołnierz w Afganistanie, po co ci wolność, lepsza mała pensyjka i trzy tygodnie urlopu raz w roku..." i tak dalej. Wraca umęczona z pracy, narzeka, że ma dużo obowiązków, czuje się niedoceniana więc mówię: rzuć pracę, wyjedźmy, zbudujmy szałas i żyjmy z pracy własnych rąk. Nie rozumie: a gdzie bezpieczeństwo? Jedziemy gdzieś a ja skręcam z ustalonej trasy, którą przemierzaliśmy aby zmienić widoki ona na to, że zabłądzimy. Skłonność do ryzyka i przygody niemal zerowa...
Chyba uważa mnie za niespełna rozumu, kiedy jej mówię o domu autonomicznym, ograniczaniu wszelkimi legalnymi sposobami karmienia ZUS-u i Rządu albo o sprzedaży telewizora.

Jesteśmy żywym dowodem na tezę o przyciąganiu się przeciwieństw.
Taak, ale piwa nadal nie mam się z kim napić.